Warzywa vs. multiwitamina. Kto wygra?

utworzone przez | 0 komentarzy

Gdzieś utarło się, że owoce i warzywa są obecnie BEZWARTOŚCIOWE, nie mają witamin i składników mineralnych.

To oczywiście bzdura!

Faktycznie, w niektórych badaniach zaobserwowano spadek stężenia NIEKTÓRYCH witamin (B, B6) i składników mineralnych (miedź, wapń) [1], ale naukowcy jednocześnie mówią, że nie należy tych wniosków nadinterpretowywać, ponieważ zawartość składników mineralnych i witamin ściśle zależy od gleby, temperatury, okresu zbioru czy zawartości wody w warzywie czy owocu (a wielkość warzyw i owoców znacznie się zwiększyła – mógł mieć miejsce efekt rozcieńczenia).

ALE są to spadki niemal minimalne oscylujące w granicach 10%! Można także zaznaczyć, że zawartość niektórych minerałów czy witamin WZROSŁA.

Ważne, żeby pokreślić, że dane porównawcze często pobierane są z archiwów z lat 50-tych ubiegłego wieku, więc w związku z tym badacze mają wątpliwości co do skrupulatności i dokładności ówczesnych analiz. Często badania opierają się na próbkach w USA, z więc znowu… nie możemy tego tak bezrefleksyjnie przekładać na nasze polskie warunki.

A więc…

CZY SUPLEMENTY MULTIWITAMINOWE TO KONIECZNOŚĆ?

Wiele minerałów i witamin konkuruje ze sobą o wchłanianie w jelitach. Dotyczy to głównie wapnia, cynku, magnezu i żelaza. Jeśli mamy w suplemencie wszystkie te minerały bardzo prawdopodobne, że nie wchłonie się z nich prawie NIC. W ogóle ważna jest także forma danego składnika czy witaminy. Nie wszystkie wchłaniają się dobrze i nie każda forma jest bioaktywna. Bioaktywność oznacza faktyczne wykorzystanie witaminy lub minerału w organizmie. Może być tak, że Twoje jelita wchłoną jakąś witaminę, ale komórki w ciele nie będą umiały jej wykorzystać i w efekcie usuniesz ją z moczem lub kałem, bo będzie bezsensowna.

Poza tym…

Badania nie potwierdzają korzystnego wpływu suplementów multiwitaminowych na zmniejszenie ryzyka śmierci ogółem czy rozwoju chorób cywilizacyjnych [2] , więc po co je brać?

Warto także powiedzieć, że wg raportu NIK [3] suplementy często są zanieczyszczone innymi substancjami, których nie powinno tam być, tj. bakterie chorobotwórcze, substancje zakazane z listy psychoaktywnych, czy stymulanty podobne do amfetaminy, czyli działające jak narkotyki.

Nigdy nie wiesz co jest w środku, bo suplementy w przeciwieństwie do leków, nie są poddawane rutynowym badaniom czy testom. Ten sam raport pokazuje, że „_z wybranych do kontroli 45 suplementów diety, które nie powinny być wprowadzone do obrotu z uwagi na zawartość niedozwolonych składników, aż 38 w czasie prowadzenia badań kontrolnych przez NIK znajdowało się w sprzedaży (sprawdzono sprzedaż internetową).” _Wg mnie, nie ma co ryzykować.

JAK ŻYĆ?

To trudne pytanie, nie znajdziesz tutaj na nie odpowiedzi… ale mogę Ci przekazać co zrobić multiwitaminą…

Zużyć to co masz i więcej nie kupować.

Co natomiast możesz kupić za zaoszczędzone pieniądze to warzywa! Bo badania potwierdzają, że rekomendowane spożycie warzyw na poziomie 400 g dziennie wykazuje bardzo korzystne działanie w walce z chorobami cywilizacyjnymi. A o to tu właśnie chodzi, prawda?

ZAMIAST WYDAWAĆ PIENIĄDZE NA MULTIWITAMINĘ KUP WIĘC DODATKOWE WARZYWA I OWOCE, KTÓRYCH SPOŻYCIE WCIĄŻ JEST W POLSCE BARDZO MAŁE! Poza witaminami i składnikami mineralnymi zawierają cenny błonnik pokarmowy czy inne fitozwiązki, tj. antyoksydanty czy kwasy organiczne. Tego w suplementach nie znajdziesz. Właściwie to jak już pewnie się domyślasz… niewiele w nich możesz znaleźć.

Pamiętaj, że witaminy i składniki mineralne wchłaniają się przeważnie znacznie lepiej z żywności niż z suplementów, co jest wiązane z pozostałymi składnikami żywności, które modulują ich wchłanialność.

Jeśli Twój jadłospis charakteryzuje się niską jakością, to przyjmowanie multiwitaminy w niczym Ci nie pomoże i nie spowoduje poprawy zdrowia. Suplementy mogą jedynie uzupełniać niedobory, ale nie zrobią całej roboty za Ciebie.

Bardzo często suplementy multiwitaminowe brane są tylko i wyłącznie jako lek na wyrzuty sumienia za kijową dietę. NIE POLECAM!

Poza tym zobaczcie jakie są różnice w wartości rynku suplementów na przełomie lat:

(Wykres pochodzi z raportu NIK [3] )

Dla mnie to niezły dowód na to, że jesteśmy robieni w bambuko.

ALE są określone suplementy, które są zalecane, np. kwas foliowy dla kobiet w wieku reprodukcyjnym, witamina D (od września do kwietnia) czy witamina B12 dla wegan i niektórych wegetarian. U osób z insulinoopornością czy innymi chorobami zapalnymi mogą być istotne także inne składniki, ale dzisiaj nie będę o tym pisać. Jeśli chcecie tekst typowo jakie suplementy i dla kogo, to dajcie znać.

Ufff…. Wyszło dużo, ale wg mnie to ważne, żeby zdawać sobie z tego sprawę i być świadomym! Mam nadzieję, że przebrnęliście do końca.

A tymczasem się żegnam i życzę urozmaiconego dietowania! – Kasia

Bibliografia:

[1] Davis DR1, Epp MD, Riordan HD. Changes in USDA food composition data for 43 garden crops, 1950 to 1999. J Am Coll Nutr. 2004 Dec;23(6):669-82.

[2] Biesalski HK1, Tinz J2. Multivitamin/mineral supplements: Rationale and safety. Nutrition. 2017 Apr;36:60-66.

[3] https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-dopuszczaniu-do-obrotu-suplementow-diety.html

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.